Zaczęło się…

Wczoraj obejrzeliśmy mieszkanie nr 1.

Pierwsze wrażenia? Mieszkanie położone w bardzo sympatycznej, spokojnej okolicy (Bliskość głównej drogi w tym przypadku raczej nie stanowi szczególnej uciążliwości), po remoncie przeprowadzonym kilka lat temu wewnątrz prezentuje się bardzo dobrze. Kuchnia ze sprzętem AGD oraz łazienka w cenie mieszkania, 3 pokoje (do umeblowania), balkon (do odświeżenia), garaż usytuowany w tym samym budynku. Dogodny dojazd do pracy.

Minusem jest brak określonego terminu, une date fixée, naszego ewentualnego wprowadzenia się (Data jest uzależniona od Sprzedającego, jak szybko nabędzie, wyremontuje/wykończy dom. Dla mnie oznacza to niepewność i dalsze ponoszenie kosztów wynajmu aktualnego mieszkania). No i istnieją pewne wątpliwości dotyczące spółdzielni.

Zatem myślę. I myślę. I myślę. Myśliwym niedługo zostanę.

Im więcej ogłoszeń przeglądam, tym bardziej jestem zagubiona. Czy może bardziej – rozwydrzona, przyznaję.

Bowiem chciałabym mieć:

– domek, najlepiej, i to niewielki. Doświadczenie podpowiada, nie, PRZEMAWIA DO MNIE NIEZWYKLE SUGESTYWNIE, że nie, żadnych landar, żadnych dużych powierzchni, bo potem człowiek tylko sprząta i sprząta. Z kolei sprzątanie uważam za czynność niezwykle bezsensowną. Bezsensowną, bo powtarzalną. Ale nie o tym tu.

– z ogródkiem. W końcu über-pies musi mieć chociaż jakiś mikro-wybieg. Albo Kot. Mój Kot (koniecznie pisany przez duże „K”, choć jest rasy europejskiej, czytaj dachowcem, jednak dumę swoją ma) nie będzie czuł się dobrze w bloku. Chce przestrzeni, jak ja. Bluźnierstwem byłoby zamontowanie jakiejś siatki na balkonie ograniczającej jego wolność albo, nie daj Boże, przetrzymywanie go w mieszkaniu bez cudownego widoku słonka, zapachu trawy czy możliwości upolowania ptaszka lub myszki.

– ewentualnie ucieszę się z mieszkania na parterze, przynajmniej 3-pokojowego, również z ogródkiem. I garażem, rzecz jasna.

Z drugiej strony, dlaczego mam nie być rozwydrzona? Zamierzam związać się z instytucją bynajmniej nie charytatywną na najbliższe 30 lat mojego życia, wydać mnóstwo pieniędzy, więc chyba mogę sobie trochę powydziwiać.

Gdyby jeszcze było z czego wybierać… Ale o tym następnym razem.

Reklamy

2 thoughts on “Zaczęło się…

  1. A zdarzaja sie oferty gdzie lazienka jest na korytarzu? Mowisz, ze sprzet AGD i lazienka w cenie mieszkania. 😛
    Plus domu, ze mozesz wiecej, jak dwa samochody postawic. Chyba, ze parking poziomowy. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s