„Jak ja lubię się śmiać… to takie ciekawe doświadczenie.”

Poziom frustracji ostatnio sięga czerwonej kreski. Głównie z powodu arogancji właścicieli nieruchomości, sprzedających (w ich mniemaniu, oczywiście) ociekające złotem pałace, bądź robienia przez nich ze mnie idiotki. Pomijam już trudności z umówieniem się na spotkanie i późniejsze obwinianie mnie, że to ja pokręciłam terminy. To tylko drobne nieporozumienia. Jednak zaczynam sapać z irytacji, gdy ktoś próbuje zrobić mnie w kunia w sprawach natury formalnej.

Przykład: Gdy właściciel słodkim jak cukier głosem zapewnił mnie, że księgi wieczyste ma czyste (Oj, pojechałam rymem częstochowskim, pojechałam) i mam mu ZAUFAĆ w tej kwestii, o mało nie wybuchnęłam śmiechem.

Uf uf. Dobrze, pośmialiśmy się, ale proszę mi jednak podać numer KW.

Za pierwszym razem otrzymałam błędny numer KW. Podczas kolejnej rozmowy zapisałam już poprawny nr KW i zajrzałam tu:

http://ekw.ms.gov.pl/pdcbdkw/pdcbdkw.html

Jest to aplikacja Ministerstwa Sprawiedliwości, dzięki której za darmo, znając numer KW, można obejrzeć ją sobie na wszystkie strony. Tak też i zrobiłam. Potem szybka konsultacja z mentorem i WT, ponieważ rzuciły mi się w oczy 3 wpisy, które obecny właściciel powinien skorygować. Gdy zwróciłam mu na to uwagę w trakcie rozmowy telefonicznej, spotkałam się z żywym protestem, że przecież KW jest czysta, że nie będzie nic zmieniać, na koniec jeszcze rzucił standardowym argumentem pt. „Mam innych chętnych”. Cóż. Jeśli owi chętni są ślepi, głupi i naiwni (bądź totalnie beztroscy, jak chyba większość kupujących – tak stwierdzam na podstawie obserwacji), to łykną temat jak pelikan. Ja natomiast w dalszym ciągu obstaję przy konieczności naniesienia poprawek i wyjaśnienia zamierzchłych wpisów, które prawdopodobnie są już nieaktualne, Albowiem:

„Jestem elastyczny, ale w sprawie stopy obowiązuje zero tolerancji.”

***

Na odstresowanie (głównie moje) przesyłam garść znalezionych znowu smaczków w przepastnych głębinach Internetu.

W filtrze wyszukiwarki na portalu zaznaczyłam mieszkania składające się przynajmniej z 3 pokoi. Oto, co znalazłam: „Oferta sprzedaży komfortowego, klimatyzowanego mieszkania o powierzchni 44,10 m2”. 3-pokojowe mieszkanie + powierzchnia ledwo ponad 44m2 != komfort. Zdecydowanie nie.

„Dom o dużym potencjale adaptacyjnym, dla osób z własną wizją, ceniących komfort życia w prestiżowej dzielnicy.” Czytaj: Rudera do remontu, ale za to w prestiżowej dzielnicy, więc nie dziw się wysokiej cenie, tylko płać i noś dumnie głowę.

„Dom jest jednopiętrowy. Parter jest jeszcze zamieszkiwany a 1 piętro jest już wolne do zamieszkania.” A lokatorzy z parteru wyprowadzą się kiedy…?

„MIESZKANIE Z DUŻYM POTENCJAŁEM ARANŻACYJNYM!! Dla KREATYWNYCH!!” – Czytaj: Wyjątkowa rudera do wyjątkowo dużego remontu. Ale przynajmniej wszystko będzie zaprojektowane i urządzone wg Twojego uznania.

„Do mieszkania przynależy kawałek ogródka” – Ze wzruszeniem przyznaję, że jest to najuczciwszy opis, który do tej pory czytałam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s