Grunt, żeby scena rozegrała się przy brzegu, w końcu to jest widowisko.

Postanowiłam, że czekając na telefon od kolejnego Pośrednika odnośnie czasu i miejsca dzisiejszego spotkania zrobię szybki update bloga.

Wczoraj przygotowałam wstępną notkę, post leżał zachomikowany w draftach, jednak po namyśle stwierdziłam, że to straszna bufonada i nie będę poniżać się, publikując takie głupoty. Trzeba trzymać jakiś standard – Internet nie wybacza i nie zapomina. Do głupiego postu musiałabym załączyć  (w celu odwrócenia uwagi od treści notki, oczywiście) zdjęcie nagich cycków albo cycków w ładnej bieliźnie. Ale to byłby już product placement, nieprawdaż? W dodatku bez żadnych finansowych korzyści dla mnie, gdyż nie jestem związana umową z żadnym producentem bielizny. Zostanę zatem przy treści.

Od czego to ja chciałam zacząć… A tak. Wszyscy wiedzą, że szukam domu. Wieść ta rozeszła się już wśród współpracowników, znajomych, znajomych rodziny, zapewne również znajomych znajomych rodziny i tak dalej. Cudownym jest, jak wiele ludzi spontanicznie pomaga nam w poszukiwaniach domu, przekazuje namiary, podsyła linki, doradza (a czasem też odradza), dopytuje o efekty poszukiwań. Nie chcę, aby brzmiało to banalnie, ale… gdy myślę o tych wszystkich przejawach ludzkiej dobroci, to mi się robi ciepło w okolicy serca. (Dla porównania, w zeszłym roku doświadczyłam wiele przykrości od ludzi. Widocznie w przyrodzie musi istnieć równowaga.)

Dzięki rozmaitym kontaktom obejrzałam ostatnio pół domu. Tak, wiem, zarzekałam się, żadnej wrednej współwłasności, żadnych połówek domów, ani w wariancie poziomym, ani pionowym, ale jak to mawiają – „Nigdy nie mów ‚nigdy'”. Opcji zatem całkowicie nie wykluczam. Dużym plusem jest fakt, iż mieszkanie jest po gruntownym remoncie, więc faktycznie moglibyśmy wprowadzić się i mieszkać. Zostawiłam właściciela z moją propozycją ceny, niech sobie przetrawi i odpowie.

W międzyczasie dostałam odzew w sprawie domu, o którym wspominałam w poście: https://wlasnykat.wordpress.com/2013/10/09/would-you-lie-with-me-and-just-forget-the-world/ Muszę przedyskutować sprawę prywatnie, z WT oraz dopytać Pośrednika, czy wyprostowano już zapisy w KW.

Syf w KW to jakaś plaga. Nieaktualne wpisy, błędne adresy nieruchomości, wiszące martwe dusze z prawem do wieczystego użytkowania nieruchomości, jakieś zapisy z czapki o zarządzie sprawowanym nad nieruchomością przez nie-wiadomo-kogo, które dziwią nawet dotychczasowych właścicieli (a nie powinny!), spłacona, a nie wykreślona hipoteka, brak ustanowionej służebności przejazdu etc. etc. To wszystko właśnie oględnie, eufemistycznie obejmuję wyrażeniem „wyprostować zapisy w KW”.

 

Reklamy

One thought on “Grunt, żeby scena rozegrała się przy brzegu, w końcu to jest widowisko.

  1. Pingback: Właściwie to od rana czuję się dzisiaj ważny, bo wczoraj to y-y, ale dziś tak. | Szukając własnego kąta... Projekt: Dom / Mieszkanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s