Jak nie zostałam przestępcą

Z pewną nostalgią stwierdzam, że brakuje mi moich poprzednich sąsiadów. Sąsiadów, którzy w miarę interesowali się tym, co dzieje się u innych, którzy potrafili przybiec z przypadkowym narzędziem w dłoni, gdy w moim domu rozległ się alarm.

Wczorajsi teoretyczni sąsiedzi bardzo mnie rozczarowali. Nikt nie zwrócił uwagi na podejrzane osoby kręcące się po posesji z latarką w ręku. Nikt nie wyszedł, aby sprawdzić, co się dzieje, nikt nie zadzwonił na Policję.

Domek był… idealny. Naprawdę. Spełniający moje kryteria pod względem wielkości domu i działki, rozsądnego usytuowania budynku na działce. W stanie lepszym niż developerski: Parter wykończony, w dobrym standardzie, ładne i dobre gatunkowo podłogi, drzwi i schody. Pozostały ściany do odświeżenia oraz kuchnia do zaaranżowania (brak gazu!), a także piętro domu do wykończenia. Ponadto do ogarnięcia teren wokół domu, taras i garaż. Konieczne postawienie lepszego ogrodzenia. Z kolei wielkim, ogromniastym minusem jest lokalizacja owego cuda. W pobliżu dostrzegliśmy jakiś dziwny zakład – po ciemku ciężko było dokładniej ocenić okolicę. I, niestety, mam bardzo daleko do pracy. Pod względem samej odległości liczonej w km nie jest jeszcze tak tragicznie, jednakże realny czas przejazdu wyniósłby około godzinę. Dużo.

Druga obejrzana nieruchomość była kolejną szeregówką z czasów PRLu, z tym że zlokalizowaną w innym miejscu niż poprzednie szeregówki, okolicy trochę bezpieczniejszej (stabilniejszej), spokojniejszej. Cena wyjściowa dużo niższa, ale w dalszym ciągu w mojej opinii zbyt wysoka, głównie z uwagi na wiek budynku, jakość materiałów, z których został wykonany oraz zakres koniecznego remontu.

Wszystko powoli prowadzi do tego, że niedługo zacznę szukać działek pod budowę nowego domu…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s