Całe życie z wariatami

Zanim przejdę do części stricte informacyjnej, zrobię krótki update w temacie poszukiwania domu. Wczoraj znalazłam dwa ciekawe domki, niewielkie, w sympatycznej części miasta. Niestety, Pośrednik poinformował mnie odnośnie pierwszego z nich, że właściciele zmienili zdanie i zrezygnowali ze sprzedaży domu. Co do drugiego natomiast… Zadzwoniłam wczoraj do właścicielki, dowiedzieć się, czy oferta jest nadal aktualna i czy mogę umówić się na oględziny. To… była… naprawdę dziwna rozmowa. Czułam się, jakbym rozmawiała, przepraszam, z jakimś przymułem. Po każdym moim pytaniu następowała długa chwila ciszy, po czym udzielano mi odpowiedzi „z czapki”, monosylabowej prawie. Rozmowa przebiegała mniej więcej tak: Dom aktualny? Tak. Mogę obejrzeć? Na wiosnę. Dlaczego? Bo zimno. Aaale dlaczego? Bo zimno. – Poddałam się.

Jakiś czas później moja druga połowa dowiedziała się, że właścicielka „nie będzie się na zimę przeprowadzać”. Bez komentarza.

***

Nie chcę zapeszać, ale magia dalej działa. Zamiast typowych pań Halinek mam niesamowite szczęście natrafiać ostatnio na pracowników rozmaitych instytucji, administracji (Jak zwykle opowiadam najoględniej jak to możliwe, ale to są moje prywatne rozmowy, dotyczące konkretnych przypadków. Już dawno nauczyłam się, że każdą sprawę trzeba rozpatrywać oddzielnie. No i pozostaje jeszcze kwestia ochrony danych, na którą zwracam zawsze baczną uwagę.), którzy pomagają mi, chętnie udzielając odpowiedzi na moje czasem dziwne i naiwne pytania. Bo głupich pytań przecież nie ma. Z kolei ja chętnie przyznaję się do mojej naiwności i braku wiedzy na pewne tematy, gdyż po pierwsze, skąd miałabym posiadać takową wiedzę, a po drugie, jest to wspaniała okazja do poszerzenia własnych horyzontów. Może nie tylko moich.

Odnośnie użytkowania wieczystego, sprawa przedstawia się dla mnie bardzo niejednoznacznie. Użytkowanie wieczyste jest dla mnie dziwnym tworem, którego istotę nie do końca mogę uchwycić. Własność to własność, moje, moje, a użytkowanie wieczyste jest… no właśnie, czym?

Z notatek, które zrobiłam sobie podczas ostatniej rozmowy (Mogą być błędy, pisałam na szybko, jeśli ktoś coś wychwyci, proszę o korektę w komentarzach) oraz innych zebranych informacji wynika, że czasem nieruchomości budowane są (bo nadal tak się dzieje, widziałam podobne oferty dotyczące całkiem nowych domów!) na nieruchomościach gruntowych, będących w użytkowaniu wieczystym. Różni się to-to od prawa własności tym, że – rzecz oczywista – nie jest się właścicielem działki, a użytkownikiem wieczystym, na podstawie odpowiednich zapisów w akcie notarialnym i KW. Jeśli nieruchomość gruntowa została oddana na cele mieszkaniowe, co roku do 31. marca należy uiszczać opłatę w wysokości 1% wartości ceny nieruchomości gruntowej oraz podatek. I generalnie można sobie tak egzystować, ponieważ prawo użytkowania wieczystego jest zbliżone do prawa własności, np. użytkownik wieczysty ma prawo korzystania z gruntu z wyłączeniem innych osób, może dość swobodnie rozporządzać nieruchomością gruntową, sprzedać ją, obciążyć, zapisać w testamencie. Po upływie zwyczajowych 99 lat użytkowanie wieczyste wcale nie przeistacza się samoistnie w prawo własności. 5 lat przed wygaśnięciem należy złożyć wniosek o przedłużenie użytkowania wieczystego. (Może coś pomyliłam? 5 lat to sporo czasu.) Natomiast jeśli nieruchomość gruntowa znajdowała się w użytkowaniu wieczystym na dzień 13.10.2005 i użytkownikiem wieczystym nie był Skarb Państwa, można wystąpić o przekształcenie prawa wieczystego użytkowania w prawo własności. Z tą czynnością wiążą się pewne opłaty. Upraszczając, można stwierdzić, że opłatę oblicza się w następujący sposób:

Wartość prawa własności – Wartość użytkowania wieczystego = RÓŻNICA do zapłaty

Dodatkowo, znalazłam ciekawą stronę w tym temacie: http://www.ndb.pl/uzytkowanie_wieczyste

***

Drzewiej bywało tak, że w każdej osadzie trafił się wioskowy głupiec. Lub kilku. Albo nawet całe mnóstwo. Najfantastyczniejsze w tym wszystkim było to, że ich głupota poza ową mieścinę z reguły nie wykraczała. Teraz każdy wioskowy głupiec ma dostęp do Internetu, prowadzi bloga/vloga, udziela się na forach, zamieszcza komentarze na YouTube, a jego kołtuństwo płynie sobie szerokim strumieniem zer i jedynek, ciesząc podobną jemu gawiedź.

Wśród ton nonsensu można jednak czasem znaleźć coś godnego uwagi:

Zbiór artykułów: http://www.adwokat-zaborski.pl/category/niedozwolone-postanowienia-umowne/

Nie w temacie nieruchomości, ale warto zwracać na to uwagę: http://www.adwokat-zaborski.pl/kilka-slow-na-temat-zgody-konsumenta-na-przetwarzanie-danych-w-celach-marketingowych-reklamowych-promocyjnych/

Lubię czasem tu zajrzeć, kiedyś autor zaproponował „Grę w durnia”: http://sub-iudice.blogspot.com/2010/07/gra-w-durnia.html

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s