Dzisiejszy odcinek sponsorują literki K i P

Dzisiejszego posta chciałabym zadedykować Koledze i jego żonie. Dlatego, że bardzo Was lubię. Może wyciągniecie własne wnioski z naszej przygody.

Jestem przekonana, że za życiowe lekcje należy i nawet często się płaci. Dzisiejszą zapłatą był nasz czas wolny oraz koszt paliwa, ale jak nigdy uważam, że było warto. Naprawdę.

Dziś odwiedziliśmy spokojniejszą, nieco oddaloną od centrum wszechświata okolicę, ale z dobrym dojazdem do pracy. Wokół głównie wolnostojące domki jednorodzinne, pola, łąki – idylla Hobbitów. Właściwa nieruchomość usytuowana na środku ładnej działki, w stanie – jak wynikało z opisu oferty i zdjęć – całkiem przyzwoitym. Zdziwiło mnie, że WN jest zdecydowany na sprzedaż domu już kilka lat po jego wybudowaniu. Po dotarciu na miejsce zrozumiałam dlaczego. Okazało się, że dom jeszcze wymaga, oj wymaga sporego nakładu pracy…

Zaczynając od działki: Ogrodzenie do postawienia, ogród do uporządkowania i zagospodarowania (posadzenie kilku drzew, krzaczków itp.). Budynek ocieplony, do zmiany koszmarny kolor elewacji.

Wewnątrz: Wewnątrz, drogie dzieci, najchętniej zerwałabym wszystko do stanu około-surowo-zamkniętego i zrobiła wykończeniówkę od nowa. Towarzyszące nam WT tylko kiwało głową… Ale po kolei. Dom duży, nieco za duży jak na nasze potrzeby, o przestrzennych pokojach na parterze (kuchnia, salon z częścią jadalną), z podpiwniczeniem całego domu (z wyjątkiem garaży, co i tak daje 4 pozostające do zagospodarowania i ew. ogrzania pomieszczenia w piwnicy) oraz kilkoma mniejszymi pokoikami na piętrze. Na chwilę obecną brak gazu, w związku z planowanym w przeciągu kilku lat podłączeniem gazu w okolicy niezbędne będą: przebudowa domu (kuchni) oraz dobudowanie stosownego komina. W związku z włamaniami, które miały miejsce w okolicy, zastanowiłabym się nad zabezpieczeniem dużych powierzchni szklanych w salonie oraz przejścia z garażu do domu. Na parterze do zrobienia od podstaw pozostaje mniejsza łazienka. Na piętrze natomiast problemem są małe pokoiki-klitki o kiepskim naświetleniu w wyniku zamontowania maluteńkich okienek, niczym bulajów na statku. Trzeba również jak najszybciej zabezpieczyć balkon, który na chwilę obecną nie posiada balustrady, oraz doprowadzić do porządku stropy i sufity w pokojach.

Podczas drogi powrotnej doszliśmy zgodnie do wniosku, że dom ten powinien być pozycją obowiązkową dla każdego, kto planuje budowę domu. WN ewidentnie porwał się z motyką na słońce. Być może zgromadził trochę środków podczas pracy za granicą, może wziął kredyt na całość inwestycji, nieistotne, w każdym bądź razie już na pierwszy rzut oka widać, że projekt go przerósł. WN miał w planach postawić duży dom, ale gdzieś po drodze skończyły mu się fundusze. Ponadto z informacji ustnej uzyskanej od Pośrednika wynika, że formalności związane z budową tej nieruchomości nie zostały jeszcze zakończone, gdyż nie dokonano odbioru technicznego i WN nie uzyskał pozwolenia na użytkowanie budynku. W którym nota bene mieszka – Wiwat prowizorka!

Samo wykończenie domu pozostawia wiele do życzenia, stąd moje deklaracje zerwania wszystkiego w diabły. Prace zostały przeprowadzone najprawdopodobniej własnymi siłami, nawet taki laik budowlany jak ja gołym okiem dostrzega poważne błędy techniczne i niedociągnięcia czy to w malowaniu ścian w wymyślne wzorki, ociepleniu stropów czy wykończeniu łazienki.

WN chciał zapewne dobrze, a wyszło, cóż, jak wyszło…

*kurtyna zapada*

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s