„Nie idzie żyć”

Gdy tak codziennie stoję w pewnym komunikacyjnie newralgicznym miejscu, zastanawiam się nad planami miasta na przyszłość. W końcu samochodów z każdym rokiem przybywa coraz więcej. Chochlik w głowie podpowiada mi, że typowo polskim podejściem jest jednak „Jakoś to będzie”.

Przebicie się w godzinach szczytu przez powyższe wąskie gardło zajmuje dużo czasu i nerwów. Tamtego dnia byłam umówiona na konkretną godzinę na oglądanie domu, czas uciekał, a ja stałam w miejscu, ewentualnie sunęłam do przodu z zawrotną prędkością 5km/h, postanowiliśmy zatem objechać korek. Już widzę uśmiech na Waszych twarzach. Z jednego korka trafiliśmy w drugi i, zdenerwowani na całego, po godzinie w końcu dojechaliśmy na miejsce. Niewątpliwie wrażenia z oglądanego domu są różne w zależności od rodzaju i ładunku energii, z jaką się przychodzi. Tu było jej zdecydowanie zbyt dużo. Pierwsze wrażenie? Stan nieruchomości do całkowitego remontu, ale cena już po drobnej redukcji. Nie uprzedzono nas o niedziałającej elektryce, na szczęście ściągnęłam apkę-latarkę, która daje mocne światło, dzięki czemu mogliśmy pobuszować sobie po piwnicy. Oszczędziłam sobie włażenia na strych, wdrapał się tam za to MDP i z radością obwieścił, że mógł włożyć palec w belki na dachu. Co oznacza również dach do całkowitej wymiany i zaczyna się robić ciut drogo.

Po błyskawicznych oględzinach zwinęliśmy się do następnego domu, położonego nieopodal. Co mi przypomina, że muszę sprawdzić ustawienia nawi, gdyż poprowadziła mnie wtedy po takich wertepach, że serce biło mi głośno z obawy o moje auto, które nagle stało się terenówką. Poprzednie pewnego dnia zostało amfibią, więc taki to już zdaje się los moich samochodów. Może dostanę jakąś premię od producentów za reklamę ich pojazdów jako sprawdzających się w każdych warunkach? Hm? 😉

Kolejny dom byłby cudowny. „Byłby” – Poprawnie użyty tryb przypuszczający. Byłoby bajkowo, gdyby działka (o wątpliwych granicach zresztą, do sprawdzenia i ustalenia) nie składała się z podjazdu powyżej domu, z którego schodzi się po skarpie wprost przed drzwi wejściowe. A to oznacza kompletny brak ogródka, nie, źle się wyraziłam – brak funkcjonalnego ogródka. Na skarpie mogę co najwyżej posadzić krzaki i tyle mieć z tego radości. Co prawda właściciel zapewniał, że kiedyś będzie szansa na dokupienie kawałka parceli obok, ale… Mhm, kiedyś. Kiedyś to ja będę bogata. Prawdopodobnie. Tylko muszę w końcu lotka puścić.

Dom sam w sobie ciekawy, spodobałby się mojemu tacie. Większość ścian w drewnie. Na dole ładny przestronny salon z kominkiem. Na pierwszym, niestety, piętrze kuchnia (Moim zdaniem, idealnym miejscem dla kuchni jest zawsze parter – Wygoda, wygoda przede wszystkim!) z… i tu zaczyna się zabawa. Podłoga w kuchni wykazuje spory przechył, który częściowo występuje, co prawda w mniejszym stopniu, również w pokoju obok. Zgubiłam się, próbując dociec przyczyny problemu. Być może nieumiejętnie przeprowadzono prace dotyczące rozbudowy i remontu budynku. Na ostatnim piętrze znajduje się, jak to określił MDP, sala balowa, ogromny pokój z ciekawymi trójkątnymi uchylnymi oknami. Uchylnymi jedynie, a nie otwieranymi do środka, dlatego pierwszym moim pytaniem było: Kto i jak będzie je mył. Są rozwiązania, które może i wyglądają ładnie, uroczo, modnie (niepotrzebne skreślić), ale wiadomym chyba jest już, żem nudna osoba i na pierwszym miejscu stawiam praktyczność. Wracając do punktu wyjścia: Dom? Nie. Nie w tym stanie. Po przeprowadzeniu wstępnego rekonesansu mam spore wątpliwości co do możliwości dokupienia dodatkowego kawałka terenu, a na chwilę obecną kupno domu posadowionego na tak małej i niefunkcjonalnej działce mija się z celem. Równie dobrze mogę nabyć mieszkanie w bloku i kisić się tam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s