Paint the sky

Myślałam, że zimową porą branża nieruchomości pogrąża się w pewnym letargu, by wraz z nadejściem wiosny zbudzić się do aktywności. Cóż za mylne przekonanie. W ciągu ostatnich dwóch tygodni na portalach nie pojawiły się żadne nowe ciekawe ogłoszenia, a na stare nie mogę już patrzeć.

W międzyczasie mieliliśmy w głowach dwie cenowo zbliżone do siebie oferty, rozważając następujące aspekty każdej z nieruchomości:

– Niewielka odległość od centrum wszechświata i aktualnych miejsc pracy vs. średnia (ale wciąż akceptowalna odległość) od ww. punktów,

– maciupeńki ogródecek vs. ładny, konkretny ogród,

– hałas skupiska ludzi vs. spokojniejsza okolica,

– bliskość ludzi przekładająca się na większe poczucie bezpieczeństwa vs. konieczność zamontowania krat i instalacji alarmowej.

Póki co, skłaniamy się ku opcji numer 2. Dziś odbyliśmy jazdę próbną w godzinach wczesnego szczytu (godzinę później mogło być znacznie weselej), której wynik nas ucieszył: Ruch raczej płynny, drobne przestoje, nawet moim przepisowym żółwim tempem szybko pokonałam trasę. A w przyszłości dłużący się czas drogi do domu mogę zawsze spędzać słuchając audiobooków albo ucząc się języka obcego.

Spod potencjalnego przyszłego domu wyruszyliśmy do siedziby Sądu Rejonowego, aby dokonać wglądu w KW – Pech chce, że nasza KW nie jest jeszcze wciągnięta do systemu elektronicznego, z czym wiążą się pewne niedogodności, poczynając od godzin pracy SR (na szczęście dziś był dyżur do godz. 18:00), a kończąc na pewnym stresie związanym z faktem, że nie mogę w każdej chwili podejrzeć ewentualnych zmian w KW, jeśli takowe zostałyby w międzyczasie dokonane.

Tymczasem podzielę się z Wami informacjami uzyskanymi od sympatycznego pracownika SR. Dla mnie niektóre z nich były pewnym zaskoczeniem, w swej naiwności zakładałam, że sprawy przebiegają nieco inaczej. Tak więc. Sprawa wygląda tak, że nasza KW nie została zmigrowana do nowego systemu informatycznego i istnieje, póki co, jedynie w formie papierowej, z której na miejscu mogliśmy obejrzeć krótki odpis. MDP pobiegł prędko do kasy uiścić opłatę za wydanie odpisu do naszych łapek, ponieważ urzędnik poradził nam, że czynność ta przyśpieszy migrację KW do wersji elektronicznej. Napomknę, że w celu uzyskania odpisu trzeba wypełnić krótki wniosek i uiścić opłatę w wysokości 6 zł w znaczkach. Jeśli wniosek składało się w godzinach późniejszych i nie dostało go od ręki, nie trzeba udawać się po raz kolejny do Sądu po odbiór odpisu, jest możliwość otrzymania go listownie (przesyłka listem poleconym, za potwierdzeniem odbioru). Teraz część najlepsza. Jeśli zdecydujemy się na zakup tej nieruchomości, będziemy musieli dwukrotnie udać się do notariusza, celem sporządzenia umowy przedwstępnej oraz właściwej. Notariusz ma podobno 3 dni na przekazanie dokumentów do SR, który z kolei potrzebuje nawet do 1-1,5 miesiąca czasu na dokonanie wpisów w KW. Długo. Bardzo długo.

Moja wyobraźnia podsuwa mi pesymistyczne wizje związane z tak długim czasem „niebytu”, w szczególności po przeczytanym artykule, jak to właściciel w krótkim odstępie czasu sprzedał jedną nieruchomość dwukrotnie, dwóm różnym nabywcom. W Polsce cwaniactwo jest na porządku dziennym, nie chcę tu bynajmniej obrazić WN, ale zaufanie w sprawach zasadniczych mam tylko do samej siebie. Może warto będzie rozważyć kwestię depozytu notarialnego, żeby zabezpieczyć swój interes.

W międzyczasie w stanie hiperwentylacyjnego podniecenia sprawdziłam plan zagospodarowania przestrzennego dla okolicy (bez zastrzeżeń) oraz zaczęłam sporządzać listę dokumentów potrzebnych do zawarcia aktu notarialnego. Jeśli sprawy zajdą dalej, to dokończę temat. Na razie jednak temperuję moją ekscytację, żeby nie było powtórki z kilku ostatnich domów, które też już prawie, prawie zakupiliśmy 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s