Ale wkoło jest wesoło

Dzień bez wizyty w Praktikerze dniem straconym. Jak dobrze, że mamy go tak bliziutko. Ponownie wybieram się tam w czwartek, w celu dobrania koloru paneli do salonu i pokoju gościnnego. Stwierdziłam, że wolę poczekać na rezultat malowania tych pokoi, czy odcienie farb, które wybrałam, pokrywają się z próbnikiem i jak prezentują się w rzeczywistości, w oświetleniu sztucznym i dziennym.

Kuchnia tymczasem pomalowana i… hm. Odcień nieco różni się od oczekiwanego. Może niekoniecznie dobrym pomysłem było zrezygnowanie z koloru „jesieni jarzębinowej” na rzecz dość intensywnej „salsy”, ale z drugiej strony – uwzględniając wychodzące na północ kuchenne okna, dość ciemne meble oraz kafelki, a także małą ścianę gipsową, którą wspaniałomyślnie zostawiłam, kolor ścian nie może być ponury. Salsa wnosi nieco radości do wnętrza, a goście i tak mnie obgadają 😛

Status prac: Szafki kuchenne pomalowane wewnątrz, odnowione i pachną, aż miło (To efekt zakupu jakiejś mega hiper wypaśnej pachnącej farby). Na dziś można ogłosić „fajrant”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s