W poszukiwaniu straconego czasu

Na pewno wylewałam na ten temat żale na Facebooku, czy tu również, nie pamiętam.

Swego czasu zgłosiłam reklamację dotyczącą naszego łóżka, zakupionego przed 1,5 roku w IKEI, a konkretniej ramy, której poprzeczna belka zwyczajnie złamała się, i to w dodatku po dość krótkim okresie użytkowania. Dziś już wiem, że wybrałam za tanią, zbyt niestabilną i delikatną ramę łóżka, ale cóż, zaćmienie umysłu podczas wizyty w sklepie zrobiło swoje. Tak to jest, gdy podczas wyboru dominujące znaczenie ma estetyka mebla, a nie praktyczność.  W międzyczasie „nasza” seria zniknęła już z oferty (ciekawe, dlaczego…), a z pracownikami sklepu nie mogłam dogadać się ani mailowo (Kretyńskie odpowiedzi „na odczepnego” wykraczały poza mój poziom tolerancji i poczucia humoru), ani telefonicznie (Czy ktoś z Was próbował dodzwonić się na Infolinię? I czy się udało? No właśnie), dlatego moja reklamacja wpadła w przysłowiową czarną dziurę i do dnia dzisiejszego nie jest rozpatrzona.

Przyjmuję to z wyjątkowym spokojem, ponieważ GW uwolnił mnie od konieczności trzymania w ryzach mojej złośliwości podczas odpowiadania na głupie maile. Moje łóżeczko dostało bowiem dodatkowe wzmocnienia i nie ukrywam, że z przyjemnością zamienię spanie na podłodze na materacu na wygodne łóżko.

À propos łóżka, bo jakoś tak się przy nim zatrzymałam… Spędziłyśmy dziś z mamą MDP 4h, oglądając stoły i garderoby w sklepach meblowych, a później w IKEI właśnie. W tej ostatniej wpadła mi w oko szafa z 4 przedziałami, 2 na wieszaki, 2 z półkami i koszami, wysoka (prawie do sufitu, więc przestrzeń wykorzystana maksymalnie), z dodatkowymi półkami na górze i dole, w dość korzystnej cenie. Dokładnie taka, jaką chciałam. Planuję umieścić to-to w garderobie – jestem szczęśliwym posiadaczem dodatkowego mikro-pokoiku i nie muszę zagracać sypialni czy pozostałych pokoi szafami tudzież ogromnymi meblościankami. Zagracę tylko trochę, regałami na książki.

Jutro z rana planuję pojechać jeszcze do pewnego sklepu meblowego, który dostrzegłam ostatnio w drodze powrotnej do domu, ale nie miałam sposobności odwiedzić. Do sklepu z meblami sosnowymi, niach niach. Plan mam taki, aby powolutku, po kawałeczku meblować sobie domek meblami drewnianymi, a nie czymś drewno-podobnym. Tak, wiem, ile to kosztuje. Ale…

Dawno nie doświadczyłam tak niesamowitego wrażenia, jak dzisiaj, w kilku sklepach z designerskimi meblami drewnianymi, które tak znacząco różniły się od tego ogólnie dostępnego meblowego standardu ze sklejki. Powzdychałam sobie, nacieszyłam oczy i, cóż, z ciężkim sercem ruszyłam w dalszą drogę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s