You don’t know what I suffer

Wczoraj zdaliśmy mieszkanie, przyznam, że czułam się trochę sentymentalnie i melancholijnie, smętnie siąpiący deszcz nie poprawił mi nastroju. Mimo wszystko sympatycznie mieszkało nam się na osiedlu X.

Było, minęło. Pomachaliśmy mieszkanku na pożegnanie i ruszyliśmy w dalszą drogę.

PS. Garderoba w końcu złożona. Jej rozmiary (jako całość) skutecznie motywują mnie do nie-chodzenia po sklepach oraz uporządkowania i segregacji aktualnie posiadanej tony ubrań. Caritasie, nadchodzę!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s