Sam to narysowałem, ja, sam, tak.

Koszmarek z klatki schodowej już nie straszy mnie piżamkowym deseniem, ponieważ MDP wziął wałek w swoje ręce i w rezultacie ściany prezentują się już całkiem sympatycznie.

Efektem ubocznym jest foch GW, który najpierw kazał mi samej przemalować ściany, jeśli mam ochotę coś zmienić, a gdy rzeczywiście się do tego zabraliśmy, obraził się i pojechał do domu. Cóż. Aż by się chciało zacytować króla Juliana…

Tymczasem ja, nie wdając się w bezcelowe dyskusje, zabrałam się raźno do mojej pracy. Remont może poczekać, a truskawki same się nie ogarną 😉

***

P.S. Słoiczki z kuszącą zawartością słodkiej czerwieni i słońca odpoczywają już na półkach w piwnicy, a w zamrażarce pojawiły się dodatkowe kubeczki z truskawkowym musem, w sam raz na smutne jesienne deszczowe wieczory.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s