Istna mgła angielska. I jak tu trafić do następnego obrazka?

Od piątku żyję na podkręconych obrotach i sama już nie wiem, jak udaje mi się rozciągnąć dobę tak, aby zaliczyć wszystkie punkty programu.

Skończywszy w piątek wcześniej pracę, zastanawiałam się, co zrobić z tak pięknie zapowiadającym się popołudniem. Kilka dni wcześniej wyszukałam sobie w szeroko pojętej okolicy specjalistyczne sklepy z roletami wszelkiej maści (Praktikery i-tym-podobne mają dość słabą ofertę w tym zakresie, a osoby poszukujące czegoś wykraczającego poza standard nie mają w ogóle czego tam szukać) i uzbrojona w nawi wyruszyłam w drogę. Pierwszym celem było Złe Miasto, do którego udało mi się nawet dość sprawnie dojechać i bez problemu znalazłam zarówno miejsce parkingowe, jak i sam sklep. Konsultant wydał mi się nieco cwaniaczkowaty, ale udzielił wyczerpujących informacji. Przewertowałam sobie katalog z materiałami, zapisałam interesujące mnie kolory i faktury, ba, dowiedziałam się nawet, co to są rolety rzymskie. No co? Proste dziewczę ze wsi jestem, nie znam się na wynalazkach.

Rolety rzymskie z pozoru fajna rzecz. Ale. Drogie to-to, a i niezbyt praktyczne w utrzymaniu. Zwykłą roletę rozciągnęłam pewnego ciepłego słonecznego dnia na podwórku na dużej folii, wyszorowałam z obu stron, poczekałam, aż wyschnie, i problem z głowy. Czyszczenie wynalazku może być bardziej skomplikowane (demontaż i pralnia chemiczna?)

Nie ma się jednak nad czym rozwodzić – Koszt takiej wypasionej roletki to kilkaset złotych, a ja wolę zainwestować pieniądze w ładne meble.

A skoro o meblach mowa… W drodze powrotnej postanowiłam zajrzeć do pewnego centrum handlowego, o którym wspomniała mi M. – M., która chwilę później otrzymała dramatyczny telefon, co zrobiła i dlaczego zapoznała mnie z tym miejscem 🙂 Chodziłam od sklepu do sklepu, ze lśniącymi z podekscytowania oczami i prawie obcierałam rękawem kapiącą ślinę. Jakie komody…! Jakie gabinety…! Jakie biblioteki…! Ceny z 4 zerami na końcu, więc zdecydowanie nie na moją kieszeń, ale bezcenna była możliwość choćby chwilowego obcowania z takimi ślicznościami. Nacieszyłam oczy i, cóż, z ociąganiem ruszyłam w dalszą drogę.

Chcąc ominąć korki, wybrałam najkrótszą trasę do ostatniego celu i nawi poprowadziła mnie takim skrótem, że oczy prawie wyszły mi z orbit. Raz czułam się jakbym jechała na górskiej serpentynie, potem wydało mi się, że nagle zostałam uczestnikiem rajdu off-road, a gdy po drodze dostrzegłam tabliczkę z nazwą pewnego przystanku autobusowego, wyraziłam głośno moje zdziwienie „O, to tu dojeżdża nasz autobus… Niesamowite”. Co za odludzie.

Z kolei ostatni sklep z roletami (W centrum handlowym również weszłam do kilku, po czym szybko wyszłam, przerażona cenami z kosmosu) mieści się, i tu padłam ze śmiechu, niedaleko wynajmowanego przez nas wcześniej mieszkania. Wejście dość niepozorne, przy ruchliwej ulicy, toteż nigdy nie zwróciłam na niego uwagi, zainteresowana bardziej Lidlem po drugiej stronie ulicy. Wparowałam jak burza do wyżej wspomnianego sklepu na 15 minut przed jego zamknięciem, jednak konsultantka uspokoiła mnie, że mogę spokojnie wybierać tkaniny. Nie jestem chamskim klientem i szanuję czas wolny innych ludzi, więc przejrzałam tylko katalog z materiałami i już chciałam zapisać sobie numery tkanin i jechać do domu, gdy konsultantka wyjęła z katalogu wszystkie interesujące mnie próbki i wręczyła mi je, mówiąc, że mogę przemyśleć wybór i dopasować tkaniny w domu. O, jak miło z jej strony.

Ujęta sympatyczną obsługą i przystępną ceną, wróciłam tam następnego dnia, by zamówić rolety. Planowy odbiór już jutro, więc jestem pod wrażeniem również szybkości realizacji zamówienia. Czy ja nadal jestem w Polsce…?

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s