La fille damnée

Ledwo co wczoraj się rozpisałam, a tu dziś znowu ciekawostka.

Po pracy wybrałam się na siłownię. Po intensywnych ćwiczeniach udałam się do łazienki, zdjęłam okulary i byłam właśnie w trakcie mycia się, gdy obok podobne ablucje wykonywała jakaś przypadkowa dziewczyna. Zajęta sobą, nie zwracałam na nią zbytniej uwagi. Po jakimś czasie dotarły do mnie 2 fakty: Primo, dziewczę zniknęło, secundo, kran jest dalej odkręcony. Moment. Włożyłam okulary. O. Kran nie tyle był odkręcony, co urwany, a woda lała się dość wartkim strumieniem. Przekonana, że dziewczyna po spowodowaniu szkody poszła zgłosić awarię na recepcji, w spokoju zakończyłam mycie i zaczęłam się ubierać. Hm. Nikt nie przychodzi. Podeszłam do recepcjonistki i – ku mojemu zdumieniu – nikt nie zgłosił urwania kranu i lejącej się wody. Wygląda na to, że dziewczę po wszystkim najzwyczajniej oddaliło się, mniej lub bardziej śpiesznym krokiem, nie mając nawet tej odrobiny przyzwoitości, by zawiadomić obsługę, ani zdrowo-rozsądkowego (Nie posądzam jej o ekologiczne) myślenia, hej, leje się woda, może warto by coś z tym zrobić…?

Nawiasem mówiąc, w poprzedniej pracy zaobserwowałyśmy z K. ciekawe zjawisko wśród młodszych koleżanek, które nie reagowały na rozlanie przez siebie kawy/zupy/ketchupu/czegokolwiek w służbowej kuchni i równie bezstresowo oddalały się, pozostawiając efekt swojej beztroskiej egzystencji ku uciesze innych użytkowników pomieszczenia. Mamunia (lub inny naiwny człowiek) posprząta.

A tymczasem w świecie remontów… MDP oszlifował mi część mebli, ale jako że najwidoczniej nie doczekam się odpowiedniej pogody (Czytaj: temperatura poniżej 25 stopni i mile widziane popołudnie bez burzy), będę zmuszona malować meble w garażu przy sztucznym oświetleniu. Nie takie rzeczy się robiło…! W końcu kto malował meble kuchenne przy smartfonowej latarce? No kto? Moi!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s