Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota

Przez chwilę odebrało mi mowę ze zdumienia.

Zanim przejdę do sedna rzeczy i opowiem Wam, co mi się przydarzyło, muszę przypomnieć kilka faktów. A zatem:

W kwietniu tego roku kupiłam dom. Check.

Dotychczasowi właściciele od marca wiedzieli, że dojdzie do transakcji. Check.

Za naszą, aczkolwiek niechętną, zgodą zostawili na przechowanie meble w garażu (Czyli de facto zagracili nam tylnią część garażu). Check.

Meble miały zostać odebrane pod koniec maja. Tego roku. Check.

Dni mijały sobie powoli i nieśpiesznie, a byłym właścicielom również nie śpieszyło się z odebraniem gratów, które niszczeją sobie powoli, stojąc w nieco nieszczelnej części garażu, dodatkowo będąc narażonymi na regularne oznaczanie ich przez pewnego kocura, który z uporem maniaka upodobał sobie nasz ogród (a konkretnie garaż, altanę i drzwi prowadzące do ogrodu, ku utrapieniu MDP).

W międzyczasie napływała do nas w ilościach hurtowych korespondencja do poprzednich właścicieli, którą skrzętnie zbierałam i co jakiś czas przekazywałam im bezpośrednio lub wywieszałam na płocie do późniejszego odbioru. Oczywiście zawsze po pełnych pretensji telefonach, dlaczego nie ma nas w domu o godzinie 10:00 lub 13:00 (Też tego nie rozumiem. Muszę spytać managera), po niespodziewanych wizytach około godziny 21:00 („Przejeżdżałem akurat w pobliżu i postanowiłem odebrać pocztę.”) albo próbach nakłonienia mnie, abym zanosiła pocztę do sąsiadów. Yhy. Primo, nie chce mi się i nie jestem niczyim posłańcem; Secundo, jeszcze na głowę nie upadłam, by angażować kolejne osoby w ten łańcuszek szczęścia.

Na przykład, wczoraj specjalnie czekaliśmy na Córuchnę, która miała odebrać pocztę, ale „spotkanie jej się przedłużyło” i w ogóle… A miałam taką ochotę iść na spacer.

Dziś z kolei zadzwonił jej tatuś, niby poinformować, że przecież już zgłaszał wszędzie zmianę adresu, nie rozumie, dlaczego listy ciągle przychodzą na nasz adres (Na przykład taki Urząd Skarbowy z pewnością ignoruje zawiadomienia o zmianie adresu zamieszkania – o ile rzeczywiście został o tym fakcie powiadomiony), że planuje założyć skrzynkę na poczcie… i że chciałby odebrać w końcu meble. Bo potrzebuje. Bo ma wesele na 120 osób. A w ogóle to zamówił na dziś samochód do transportu.

Na dziś wieczór. No tak. Przecież my codziennie jesteśmy w domu i tkwimy w oknie w oczekiwaniu na jego łaskawe pojawienie się. A wesele to z pewnością organizuje się w ciągu tygodnia.

Jestem pod wrażeniem tej mieszanki bezczelności z brakiem taktu i wyobraźni u ludzi, którzy nie potrafią poinformować kogoś z wyprzedzeniem chociażby kilkudniowym, przygotować go na taką ewentualność. Problemem nie jest sam fakt zwrócenia mebli (aczkolwiek stół i krzesła chętnie bym sobie przygarnęła na kolejne imprezy okolicznościowe… 😉 ), ale zastawiony naszymi sprzętami garaż, które to rzeczy musimy najpierw wynieść na zewnątrz / przenieść w inne miejsce, bądź też odblokować boczne wejście, by umożliwić właścicielom wyniesienie ich mebli drugą stroną (jeśli będą w stanie. Nie żeby mnie to obchodziło). A w tym celu musimy być w domu i mieć czas.

Poinformowałam byłego właściciela, że skontaktuję się później z MDP, ponieważ aktualnie jesteśmy W PRACY (czytaj: mamy swoje obowiązki) i że spróbuję znaleźć czas jutro (czytaj: spróbuję zmienić moje plany, bardzo niechętnie i dlaczego w ogóle miałabym rezygnować z kolacji w gronie znajomych), co postaram się jak najszybciej potwierdzić.

W odpowiedzi spotkałam się z tak nieuzasadnionymi pretensjami, że aż się we mnie zagotowało. TAK, jestem zdziwiona. Bezdenność głupoty i egoizm ludzi za każdym razem jeszcze mnie zaskakują.

Chyba muszę puścić wodze mojej złośliwości i wymyślić, jak rodzinkę w odpowiedzi potraktować… Any ideas?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s