Szafkomania

Jako że ostatnio głównie użalałam się nad sobą i nad tym, jak bardzo wszystko mnie boli, poszukiwania mebli nie posunęły się za bardzo do przodu. Wymyśliłam sobie m.in. zwykłą kuchenną szafkę wolnostojącą, z 2 półkami, bez szuflad. Drewnianą lub z płyty, byle w miarę dobrej jakości. Żadna ekstrawagancja.

W sklepie z meblami sosnowymi taka szafeczka kosztowała ok. 1100-1200 zł plus dopłata za wybarwienie w wybranym kolorze, ale trochę szkoda mi było wydać tyle pieniędzy na jedną zwykłą kuchenną szafkę, szczególnie, że za kilka lat planujemy zmienić wystrój kuchni.

Rozejrzałam się po okolicy, i tak w pierwszym lokalnym sklepie z meblami kuchennymi podano mi możliwy termin realizacji zamówienia za ok. 1,5 miesiąca. Zastanawiam się, jak długo trzeba w takim razie czekać na całą kuchnię…

Z pracownikiem kolejnego sklepu ciężko było mi się dogadać. Najpierw on przebywał na urlopie, potem ja na delegacji, godziny otwarcia sklepu niby stałe, ale zastać w nim gościa rzecz prawie niemożliwa, gdyż ciągle jeździ do klientów na pomiary. Światełko alarmowe powinno było zapalić się jednak znacznie wcześniej: Gdy sklep ma w nazwie „studio”, „design”, a w dodatku szpanersko-wypaśną stronę internetową, oznacza w większości przypadków, że będzie drogo. Chociaż „drogo” to piękny understatement. Wycena szafki drewnianej w tym przybytku luksusu opiewała na kwotę 3800 zł (słownie: trzy tysiące osiemset złotych 00/100), a wersja z płyty – 900 zł.

Pozbierałam szczękę z podłogi, otworzyłam Aledrogo i po 5 minutach wyszukiwań znalazłam 2 szafki w rozsądnej cenie, w odpowiadających mi wymiarach, i w rezultacie przesyłeczka już czeka w korytarzu na parterze na złożenie.

Dlaczego nie kupiłam szafki w IKEA: Ponieważ na dziale Kuchnia są 2 stanowiska konsultantów. I jeśli ma się wyjątkowego pecha, to trzeba odstać swoje w kolejce na obsługę i wysłuchać bzdurnego marudzenia lafiryndy, która nie wie, czego chce, tudzież chce, ale nie wie, czego. Ponadto IKEA nie przycina blatów na żądaną szerokość szafki, co w moim przypadku oznacza, że musiałabym zapłacić za duuuuży blat tylko po to, by następnie samej przyciąć go do szerokości 80 cm.

Ale za to IKEA ma w ofercie ciekawe biurka do gabinetu. Których kolory co prawda całkowicie burzą moją Koncepcję, ale to standard. Przy urządzaniu domu trzeba być elastycznym. Ewentualnie mieć dużo piniążków.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s