Przejdźmy od słów do czynów. Chciałem powiedzieć kilka słów.

Planowanie WT jakoś nie do końca wychodzi, mam wrażenie.

Po zakupie kozy wyszło jakoś tak w rozmowie, że przed próbami podłączenia wypadałoby sprawdzić, czy przewód kominowy w ogóle nadaje się do podłączenia piecyka, czy nie trzeba go przebudować, w którym miejscu należy zrobić otwór rewizyjny, a także – czy komin sięga do piwnicy czy może jednak parteru (specyfika domu po jego przebudowie przez poprzednich właścicieli).

Zadzwoniłam do kominiarza i już na drugi dzień zjawiło się u nas dwóch sympatycznych panów, pobiegali po dachu (na szczęście pogoda, jak na styczeń, jest wręcz niewyobrażalnie i nierzeczywiście cudowna), po domu, posprawdzali wszystko, udzielili mnóstwa wskazówek, wydali pozytywną opinię i poszli.

Razem z kominiarzami pojawił się u nas w domu WT i wspomniał, że w sobotę będziemy działać. Rzuciłam się na niego niczym harpia, z dziką radością, że w końcu coś rusza dalej do przodu.

Bo przyznam, że powoli nadzieję tracić zaczynałam (Ostatnio szanse na pomoc ze strony  WT były znikome – siła wyższa).

Pojechaliśmy więc rodzinnie do marketu budowlanego, zakupiliśmy różne takie, m.in. kafelki pod piec, trochę haków, by w końcu powiesić kilka obrazów, i będziem jutro szaleć.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s