I’m a cuckoo

Mieliśmy jechać do IKEI po biurka i krzesło do gabinetu, niestety nie uniknęliśmy epidemii grypska. Choróbsko dopadło nas nagle a podstępnie.

Koleżanka z poprzedniej pracy zwykła była mawiać, że katar leczony trwa 7 dni, a nieleczony tydzień; Mimo to udałam się do lekarza, zaopatrzyłam w siatkę leków, ugotowałam rosołek i przytuliłam kota, coby gadzina choróbsko szybko ze mnie wyciągnęła.

Zaczynam wierzyć, że koty leczą choroby. Ostatnio nasz wiekowy kot kładzie się na po-urazowym mostku MDP. Chociaż u mnie układa się na głowie – nie wiem, co o tym myśleć. Czasem również na nogach. Widocznie kocina poddaje się i stwierdza, że głowę leczyć już za późno.

A skoro o rosołkach mowa: Cieszę się, żem dziecię z wioski. Wychowana na swojskim mięsku i jajkach od szczęśliwych kur z wolnego wybiegu, narzekam czasem na to, że dziś indyk; Wybrzydzam, że zjadłabym coś innego.

Tymczasem niektóre znajome z miasta, zafascynowane bio-żywnością, biegają po eko-bazarkach i kupują kurczaki po 73 zł za sztukę. ha.

Reklamy

One thought on “I’m a cuckoo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s